O mnie

poniedziałek, 9 lutego 2015

Aktywność jako lekarstwo. Na wszystko.


 Przeprowadzka, brak internetu i generalnie słabe samopoczucie nie sprzyjają pisaniu. Bardzo bym chciała,  żeby ten blog miał wydźwięk radosny i dodawał optymizmu walczącym o siebie. W ostatnich dniach nawet dla mnie utrzymanie dobrego humoru było ciężkim wyzwaniem. Ci, którzy nie mieszkają u siebie i wynajmują mieszkanie na pewno mnie zrozumieją. Trzeba zmierzyć się z oderwaniem od tymczasowego miejsca i ruszyć w nieznane. W dotychczasowej "bazie" spędziliśmy jakieś 5 lat. To wystarczy aby się zadomowić i zacząć traktować dane miejsce jak własny dom. Jak miejsce, do którego można wrócić po ciężkim dniu. Pomimo, że z tylu głowy ciągle dudni: to tylko na razie, to tylko etap przejściowy. Kiedy dookoła otaczają własne przedmioty i budowane przez ten czas wspomnienia, ciężko pogodzić się z "utratą" bezpiecznej przystani.

3 dni. Tyle mieliśmy na znalezienie mieszkania i przeprowadzkę. Udało się, ale już wiemy, że długo tu miejsca nie zagrzejemy. Pomimo tego, że okolica jest bajeczna! Zresztą, zobaczcie sami.

Aktywność fizyczna jako lekarstwo.


Ktoś mógłby powiedzieć: o, przenieśli się na wieś! Zdziwilibyście się. Kilka kroków i jest cywilizacja. Po przeprowadzce z głośnego centrum naprawdę doceniam ciszę i spokój. Dlaczego już planujemy zmianę mieszkania? Położenie jest chyba jedynym jego atutem. Ale jak już wspomniałam, trzy dni na ogarnięcie czegoś sensownego plus przeprowadzka to stanowczo za mało czasu.

Cała ta sytuacja odbija się na mojej kondycji psychicznej. Łapię małe dołki i zastanawiam się nad przyszłością. Ale jak zwykle, z pomocą przychodzi aktywność, pot, zmęczenie! Moje lekarstwo na smutek, negatywne myśli. W biegu odpoczywam i wyrzucam zniechęcenie i złość. Podczas porannego spaceru do pracy organizuję swoje przemyślenia i ze świeżym umysłem rozpoczynam dzień. Wtedy sobie przypominam, że wszystko się ułoży. Przecież zawsze się układa...


Aktywność fizyczna jako lekarstwo.



Cała naprzód ku nowej przygodzie!

2 komentarze:

  1. Ja leniuchowałam, ale skąd masz leginsy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Legginsy to Newline Visio z fitnesstrening.pl :)

      Usuń

Co o tym myślisz? Daj znać w komentarzu! Każdy jest dla mnie bardzo ważny.